Domowa mikrodermabrazja - przeciwtrądzikowy peeling do twarzy Nacomi

Markę Nacomi poniekąd znałam - wiedziałam jakie produkty mają w asortymencie, czym się cechują, a także dużo słyszałam o jej produktach - oczywiście głównie w superlatywach, jednak do pewnego czasu tak naprawdę sama żadnego z nich nie używałam. Któregoś dnia wpadłam do Hebe po krem pod oczy i trafiłam na promocję peelingów do twarzy Nacomi - wybrałam najbardziej odpowiadający mojej cerze według opisu i już wieczorem zrobiłam mu pierwszy test. Jak się sprawdził?


Peeling znajduje się w przejrzystym opakowaniu, więc od samego początku można kontrolować stan zużycia kosmetyku. Tubka ma 75 ml pojemności, a cena waha się w granicach 20 złotych, a mi udało się kupić go mniej więcej za połowę ceny. Czytałam opinie, że połowie opakowania kosmetyk potrafi się rozdzielić i nie daje się go używać, jednak w moim przypadku taka sytuacja na szczęście nie zaistniała. Mogę powiedzieć, że używam go już od kilku miesięcy, a kosmetyk jest bardzo wydajny. Naprawę niewiele kosmetyku potrzeba, aby starczyło go na całą twarz.

Jeśli chodzi o samo działanie kosmetyku to jestem zadowolona, ponieważ drobniutkie ziarenka korundu sprawiają, że jest to dobry peeling mechaniczny, mały zdzierak. Konsystencja kosmetyku jest drobinowo-olejowa. Spójrzmy na skład, prawie idealny, naturalny, pełen olejów oraz  korund. Używając peelingu odnoszę wrażenie jakbym smarowała twarz tłustym kremem z drobinkami, Niestety nie stałam się fanką konsystencji, bo choć resztki nawilżających olejów mogę zmyć żelem, tonikiem lub micelem, po prostu irytuje mnie ten fakt. Druga rzecz, które nie do końca przekonuje mnie do peelingu to jego specyficzny, nieco ziołowy zapach zapach.

Podsumowując ciężko jednoznacznie ocenić mi ten kosmetyki - o ile działanie ma bardzo dobre, to przeszkadzają mi w nim dwie rzeczy. Niezaprzeczalnie kosmetyk usuwa suche skórki, nawilża i nie pozostawia ściągniętej cery, jednakże dla mnie na minus jest jego konsystencja i zapach. Nie zniechęcajcie się tym, ponieważ są osoby, które bardzo go lubią i cenią.




Skład: Vitis Vinifera Seed Oil, Alumina, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Glycerine, Simmondsia Chinensis Oil, Tocopheryl Acetate, Aqua, Sucrose Laurate, Equisetum Arvense Extract, Urtica Dioica Extract, Parfum, CI 47005, CI 42090, CI 73015


Jakie peelingi lubicie?
Jakie macie doświadczenia z kosmetykami Nacomi?

18 komentarzy:

  1. Ja wprawdzie zrezygnowałam z peelingów na rzecz szczoteczki sonicznej, ale ogólnie kosmetyki Nacomi bardzo lubię. Maski z algami z tej firmy są super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie szczoteczka jest kolejnym dopełnieniem - lubię próbować różnych wariantów, więc nie eliminuję żadnej formy :)

      Usuń
  2. A mnie nie przeszkadza jego konsystencja, ani zapach. To jeden z moich ulubionych peelingów. Ogólnie lubię markę Nacomi, mają bardzo fajny krem normalizujący 20+, a obecnie eksperymentuje z ich kosmetykami do włosów (stara dobra Alterra z Rossmana zaczęła mnie już nudzić...). Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w wolnej chwili do siebie... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie stosowałam tego peelingu ale z marką Nacomi mam bardzo dobre doświadczenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię produkty marki Nacomi. Nie wiedziałam, że mają taki peeling w ofercie - chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie polece bratu :) bo moja cera ma zupełnie inny typ i potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Nacomi znam jedynie od strony olejów - miałam lniany i ze słodkich migdałów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oferta jest o wiele szersza - polecam się zapoznać :)

      Usuń
  7. W sumie jestem ciekawa takiej konsystencji olejowej i jak bardzo by mnie to irytowało :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio bardziej doceniam zalety peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kakaową wersje i nie przekonała mnie. Głównie właśnie przez olejkową konsystencję - nie lubię ogólnie stosować olejków (chyba że na włosy), a co dopiero jak oblepiają mi twarz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach rzeczywiście może wyeliminować kosmetyk. Dla mnie używanie kosmetyków musi być przyjemnością i jeśli zapach mi nie odpowiada, rezygnuję choćby nie wiem jak dobry był w działaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Wychodzę z takiego samego założenia, zwłaszcza, że wybór na półkach ogromny :)

      Usuń
  11. Mimo wszystko spróbować mam ochotę :P

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawa go ejstem mimo zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hello Dear, are you genuinely visiting this site regularly, if so
    afterward you will without doubt take nice know-how.

    OdpowiedzUsuń
  14. Good day! This post could not be written any
    better! Reading this post reminds me of my good old room mate!
    He always kept talking about this. I will forward this article to him.
    Pretty sure he will have a good read. Many thanks for sharing!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i każdy komentarz ♥

Copyright © 2014 Maleńka bloguje , Blogger